PROLOG

Patrzył na mnie przekrwionymi oczami, a ja mierzyłam w niego różdżką. Mężczyzna powoli wykrwawiał się, leżąc na ziemi. Jego noga, ręce oraz brzuch posiadały wiele ran po Sectumsemprii., z których wyciekała cenna, czerwona substancja.
-Rebeko -odezwała się za moimi plecami Bellatrix Lestrange.
-Tak? -spytałam cicho, nie spuszczając ofiary z oczu.
-Zrób to -wyszeptała mi do ucha.
Spojrzałam na nogę mężczyzny, gdzie znajdowała się największa rana, po czym znów w jego oczy. Młody człowiek patrzył na mnie błagalnie.
-Proszę.... Nie -wyszeptał.
-Avada Kedavra -powiedziałam, a gdy jego ciało objęły zielone promienie i wydarły z niego życie, na moich ustach pojawił się uśmiech.
-Bardzo dobrze -stwierdziła Bella, patrząc na 6-cio letnią dziewczynkę, którą byłam ja. Położyła dłoń na moim  ramieniu.- Szybko się uczysz -stwierdziła z uśmiechem.
-Dziękuję -odparłam uradowana.- Co z nim zrobimy? -Spytałam patrząc na kobietę.
-Zostawimy go tu -odparła spokojnie i wyciągnęła ku mnie dłoń. Ujęłam ją i ruszyłyśmy w stronę jej domu.
-Ciociu? -Spytałam spojrzawszy na nią. Lestrange spuściła wzrok na mnie.- Lubisz mnie? -Spytałam cicho.
-Bardzo -zapewniła z lekkim uśmiechem i objęła mnie ramieniem.
Uśmiechnęłam  się wesoło.
W zasadzie nie była moją rodziną, ale nazywam ją ciocią, gdyż jest przy mnie odkąd pamiętam.
Przeszłyśmy przez bramę do dworu Lestrange'ów i ruszyłyśmy ścieżką wysypaną z kamieni do dużego domostwa. Przeszłyśmy przez potężne, ciemne drzwi po czym Bella ściągnęła swój płaszcz i powiesiła go na haczyku.
-Stworku -mruknęła kobieta zdejmując moją brązową kurteczkę z ramion. Nagle na końcu korytarza pojawił się mały skrzat.- Przygotuj obiad -powiedziała spokojnie.
-Tak jest, pani -zaskrzeczał i pognał czym prędzej do kuchni.
-Chodź, myszko -zwróciła się do mnie Bellatrix i ruszyła w stronę schodów. Pobiegłam za nią dumna, że to ja byłam sprawcą jej dobrego humoru.
Kobieta o burzy czarnych włosów weszła do biblioteczki. Wtem otoczyły nas regały wypełnione po brzegi książkami. W kącie stał fotel, a obok mały stolik. Na jego blacie leżał zwinięty pergamin oraz czerwone pióro zamoczone w atramencie. Ruszyłam w tamtą stronę z uśmiechem. Każda ściana była zasłonięta regałami, za co kochałam to miejsce, Przesiadywałam tam wiele czasu i czytałam książki wybrane przez Bellę.
Wgramoliłam się na fotel i spojrzałam na kobietę uradowana. Ta zajrzała na półkę, na której znajdowała  się czarna księga. Wyjęła ją i spojrzała na mnie przenikliwie. Mój uśmiech zmalał. Czułam się niepewnie, gdyż owej książki nie wolno mi było dotykać pod żadnym pozorem. Lestrange podeszła do mnie, wycierając lekko zakurzoną okładkę. Zmarszczyłam nos obrzydzona paproszkami zlatującymi z książki. Śmierciożerczyni położyła ją na stoliku i wtedy ujrzałam tytuł:
,, KLĄTWY I ZAKLĘCIA
ŚMIERTELNE"
Bellatrix otworzyła ją na stronie tytułowej, gdzie czarnym atramentem lśniło nazwisko:

,, Tom Riddle "

Kobieta ujęła pióro i spojrzała na mnie.
-Wydaje mi się, że nadszedł czas byś ją przeczytała -powiedziała cicho, lecz wyraźnie.
-To należało do Toma? -Spytałam równie cicho, jakbyśmy przekazywały sobie najtajniejsze z tajnych sekretów.
-Nie tylko do niego należało, ale zostało stworzone przez niego -odparła doniośle.- Chcesz ją przeczytać?
Znowu rzuciłam okiem na księgę. Dostrzegłam lekko zżółkłe kartki oraz wyblakły tusz.
-Tak -odparłam cichutko.
Bella machnęła powoli ręką nad księgą, a przed nazwiskiem Riddle pojawił się napis "AUTOR", natomiast pod spodem- "WŁAŚCICIEL".
Kobieta umoczyła pióro w czarnym atramencie po czym zaczęła kreślić litery na kartce.
-Gotowe -powiedziała po chwili.
Spojrzałam raz jeszcze na księgę, a przed napisem "WŁAŚCICIEL" lśniło imię i nazwisko, napisane świeżym i jeszcze niezaschniętym atramentem:

,,Rebekah Riddle".






Jest prolog. Cieszę się jak małe dziecko, że udało mi się przynajmniej to dokończyć w tym jakże "udanym" dniu.
Zapraszam do komentowania :)
~T

Komentarze

  1. Pierwsza <3
    Tak sobie miejsce zaklepałam c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bekah zabiła człowieka, Bekah zabiła człowieka! Jeeej, ale się cieszę *-* Ids soł słit! <3 I to przerażone spojrzenie i rany po tym jakże krwawym zaklęciu! Chcę znać te klątwy co do jety, bo będę mogła sobie trochę poużywać na profesor Snape *ta moja tłusto włosa psorka od matmy* i na Wiedźmie *ta moja powalona psorka od chemii i bioli*. Ale kto o tym nie marzył? Żeby rzucić jakieś potężne zaklęcie *choćby Crucio* na nasze kochane nauczycielki, za choćby jedną jedynkę xD O Boziu, jest ze mną coraz gorzej, a pisząc "gorzej" miałam na myśli "kuźwa jestem jakąś powaloną sadystką" :D No więc... Nie zaczyna się zdania od "no więc". Och, zamknij się moja powalona głowo, a więc... BEKAH ZABIŁA CZŁOWIEKA, BEKAH ZABIŁA CZŁOWIEKA <333 Ej! Może on zmartwychwstanie i też ją zabije... NIET! NIE MOŻE! Bo kogo ja bym wtedy tak uwielbiała? Będzie żyła, bo on nie zmartwychwstanie :3 Sama się zastanawiam jakby to było, gdybym to ja była córką Voldzia... Na sto pro bym się go nie słuchała. Co to to nie :D Nie moja wina, że nie znoszę kiedy mi się rozkazuje. Mam wtedy ochotę piznąć Avadą gdzie trzeba. Pewnie też był zabiła Lordzia i zaczęłabym rządzić Śmierciożercami przez co zyskałabym u nich Respect ^^ No, ale koniec marzenia Zgredziu c: Ciekawa jestem czemu Bekah nie mogła czytać tej książki... No, ale pewnie była za młoda i mało doświadczona czy coś ;p Ech... Voldzio robi z niej maszynę do zabijania :D A w jej móżdżku "Zabij go... To tylko dwa słowa. No dalej mała, dasz radę... Po ćwiartkuj, spal, zadźgaj i zaavaduj...", a ona taka radosna jebie krótkie "Avada Kedavra i już jesteś martwa". Padż zrymowałam sobie :D Ale żem jebła komentarz xD A to tylko prolog :D Sorry, że taki króciutki, ale obiecuję *znaczy postaram się* żeby były dłuższe :*
      Świetny prolog, nic dodać nic ująć <3
      Pozdrawiam, życzę weny i czekam na nn =)
      Zgredek

      Usuń
  2. Już mi się podoba! *.*
    Sześcioletnia dziewczynka i już zabija... ŚWIETNE.
    HAHA... ej, ale serio świetnie się zaczyna. ;3
    A teraz obiecuję, że będę komentować... a jak nie, to mnie zacruciuj (?)
    Pozdrawiam i weny! :*

    Ps. Wyłączysz weryfikacje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi panią widzieć i miło mi słyszeć (a raczej czytać) takie komplementy :)
      Na życzenie, weryfikacji już nie ma. Doszukałam się tego w ustawieniach xD
      ~T

      Usuń
  3. Oj skarbie ty mój, wiesz że twoja twórczość zawsze przyprawia mnie o taki głupkowaty uśmeich na ryju XD
    Sześciolatek zabijający ludzi, jakie to kochane *-*
    Poza tym Bella zawsze była cudowną kobieta.
    Czekam na rozdizał :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rebekah jest... sama nie wiem jak to ująć, jest urocza, ale to zabójstwo przeraża... Bella jako opiekuńcza ciocia ucząca dziecko avady...
    Ujmę to tak, jest to MEGA niekanoniczne więc masz u mnie... MEGA plus! :D Trafiłaś na fankę łamania kanonów, sama na swoim blogu robię to nieustannie. ;)
    Jestem ciekawa jak przedstawisz Toma i Dracona..? Na pewno będę czytać dalej! ;*

    Pozdrawiam cieplutko <3
    http://hogwart-zmienicprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

rozdział XXXVII

rozdział XLI

rozdział XLIV