Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

rozdział XXXV

Zeszłam powoli na dół, cały czas trzymając się mocno barierki. Stanęłam na ciemnym i zimnym kamieniu, pokrywającym podłogę holu. Podeszłam parę kroków w przód. Skrzat domowy Bellatrix stał przerażony obok schodów. Gdy przechodziłam obok, znów pochylił nisko głowę. Po chwili jednak przemknął się i pognał na górę, by pomóc kobiecie. Nawet nie próbowałam go zatrzymać. Nie miałam powodu. Skończyłam to, co miałam zrobić na ten moment.
Zacisnęłam mocno powieki, pochylając głowę. Teleportacja tutaj i silne zaklęcie, jakie rzuciłam na Lestrange wyczerpało mnie. Nieprzespana noc, ostatnie zmartwienia i obecna sytuacja dawały mi się we znaki. Nie mogłam jednak pozwolić sobie w tym momencie na błąd, dlatego bardzo mocno skupiłam się na jednym z korytarzy Hogwartu. Nagle poczułam charakterystyczne szarpnięcie. Nie widziałam nic prócz ciemności. Wtem poczułam zmianę temperatury. Moje nagie ramiona owiał chłód. Zadrżałam lekko. Nie czułam jednak żadnego bólu, żadnych braków. Można więc sądzić, że …