Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

rozdział XLII

** perspektywa Riddle**

Draco był wobec mnie bardzo cierpliwy. Już drugi raz był przy mnie, gdy działo się naprawdę źle. Gdy emocje i obecny stan rzeczy doskwierały mi na tyle, że wyrzuciłam to wszystko na zewnątrz. Pierwszy raz, gdy pojawił się dementor. Wywlekł on wówczas na światło dzienne przykre wspomnienia. Teraz moim dementorem byłam ja sama. Tym razem to ja namieszałam do tego stopnia, że stało się wiele złych rzeczy. Swoim działaniem doprowadziłam do tego, iż odkryłam kolejne nieznane mi zakamarki własnej głowy. Choć powinnam raczej powiedzieć serca. To tam podobno znajduje się siedlisko wszelkich uczuć.
Nie żałuję jednak swoich czynów. Gdybym miała możliwość cofnąć czas to bardzo prawdopodobnym było to, iż postąpiłabym tak samo. Jednak nie miałam pojęcia, że mogę skrzywdzić tym tyle osób na raz. Tyle bliskich mi osób. Gdy doszło do tej ostrej wymiany zdań w dormitorium Dracona, coś mnie uderzyło. Poniekąd nawiedziło mnie poczucie winy. Jednak było coś, co niemal przeszyło mo…

rozdział XLI

** perspektywa Draco **

Rankiem następnego dnia udałem się na śniadanie. Kiepsko spałem i bardzo potrzebowałem czegoś, co mnie postawi na nogi. Poprzedni dzień był zbyt pokręcony, a zakończył się niemal wybuchem wojny światowej. Domyślam się, że spędził on sen z powiek większości z nas. Jednak nie Blaise'owi. Chłopak jeszcze spał, gdy opuszczałem dormitorium. On jedyny chyba z naszej czwórki najmniej ucierpiał z powodu wczorajszego spięcia.
Co do mnie i Zabiniego to nie mam zamiaru odwrócić się teraz od przyjaciela. Nie on jedyny z otaczających mnie ludzi jest za Czarnym Panem. Rozmawiałem z nim wczoraj dosyć długo na temat tej sytuacji. Jego zdania nie zmienię, bo nawet jeśli bardzo tego chcę to najzwyczajniej nie mam prawa tego robić. To jego życie i jego decyzje. Nie widzę jednak powodu, by zrywać kontakty. Blaise to zbyt dobry chłopak. Bardzo mi było jednak szkoda Riley. Strasznie się zawiodła na nas wszystkich. Nie tworzyliśmy jakiejś zgranej paczki, ale jednak czuć było taką…